plenfrdeitptrues

Ławka Festiwal – Dzień czwarty Wyróżniony

ODWAGI 4

Ostatni pełny dzień w Winowie. Na porannym joggingu znowu padła rekordowa frekwencja! Mimo wszystko rozumiemy, że po tylu emocjach naszym uczestnikom było trudno wstać wcześniej. Nasza ławkowa ekipa rozpoczęła dzień jutrznią.
Po śniadaniu nastał czas na stały punkt programu, czyli konferencję. Poprowadziła ją Ania Humeniuk, która zwykle upiększa nasze spotkania śpiewem. Tym razem przejęła inną funkcję i opowiedziała nam fragment swojej historii oraz kilka słów o otwartości. Kontynuacją konferencji była praca w grupach. Rozważaliśmy m.in. różnicę między śmiałością, a otwartością oraz dzieliliśmy się jaki jest nasz stosunek do innych i jak to u nas właściwie jest z tą otwartością. W południe przeżyliśmy wspólnie piękną mszę, pamiętając o tym, że czasem mały krok w stronę drugiego człowieka może być dla kogoś tym „wielkim krokiem”.
Sobotnia fasolka niestety nie posmakowała wszystkim uczestnikom, ale za to warsztaty szczególnie przypadły im do gustu. Pierwsza grupa (w większości męska) nie zapominając o mundialu, udała się na boisko „pokopać w gałę”. Natomiast  reszta wybrała delikatniejszą formę rozrywki i przez kilka godzin integrowała się poprzez różne formy tańca.
Od środy uczestnicy mogli wrzucać do skrzynki pytania do siostry Eweliny, Ani Humeniuk, księdza Łukasza Kniecia i kleryka Daniela Bembenka. Dzięki temu kawiarniana strefa wywiadów w sobotę gościła aż cztery osoby! Podczas Q&A mogliśmy się dowiedzieć m.in. jak ks. Knieć otrzymuje taką objętość włosów oraz dokąd nocą tupta jeż…
Wieczorem ponownie zebraliśmy się w kościele, aby wraz z członkami Koncertu Uwielbienia czcić naszego Pana. Od zadumy, poprzez łzy, aż do radosnego tańca. Tak przeżywaliśmy ostatni koncert podczas Ławki Festiwal.
Na koniec spotkaliśmy się w kawiarni. Atmosfera była piękna: gwiazdy na niebie, w namiocie nastrojowe światełka, wszyscy siedzą na ziemi, rozmawiają, piją mrożoną kawę, oglądają mecz… Wysłuchaliśmy świadectw dwóch dziewczyn Magdy Miki i Gosi Hutek, a później każdy miał okazję podzielić się swoimi przeżyciami. W ciągu tych kilku dni wszyscy Ławkowicze bardzo dobrze się poznali, dlatego nocny patrol troszkę nam odpuścił i pozwolił spędzić ostatnie godziny Festiwalu razem. Rozmawialiśmy, graliśmy w karty, kalambury, śpiewaliśmy i graliśmy na gitarze. Wszyscy mieli poczucie spełnionego marzenia, a najwytrwalsi uczestnicy poszli spać wraz ze wschodem słońca.

Galeria zdjęć.

Ostatnio zmienianyśroda, 08 August 2018 17:26

20lat wspolfinansowanie logo